Nagłowek
[Księga gości]

Archiwum
2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


+ Oglądać, oglądać
+ Śpiewam też
+ Ognisty lisek
+ Ptak gromu
+ Łaaaadne
+ Dawaj mała!
+ Głupi nie jestem
+ eeee??
+ Używam, używam
+ Pytaj nie zbłądzisz!!!
+ Pomóż innym!
+ Katarzyna Stankiewicz Blog



03.11.2008 :: 06:13


night

w nocy zazwyczaj nie mam problemów ze spaniem, zasypianiem...czemu tylko raz na jakiś czas je mam, powody są a raczej powód.. jednostka, którą kocham a on nie potrafi powiedzieć czy to samo czuje... obawy przysłaniają miejscami wszystko... a mis erce się rozpada na tysiąc kawałków... pytanie powstaje kto uratuje mnie przed samym sobą... dwa razy się nie powstrzymywałem kiedy znikałem.... za trzecim razem zatrzasnę za sobą drzwi by już nie otworzyć dla nikogo....





Komentuj (0)
05.11.2008 :: 07:50

touch

kiedy już wyszedłem z kina a może jeszcze w czasie oglądania naszły mnie pewne wnioski...ludzie potrafią sobie sami świadomie skopać życie, bez pomocy innych, czasami robią sobie krzywdę wiedząc o tym bardzo dobrze,a le są chyba masochistami emocjonalnymi... sam dziś się dowiedziałem kilku rzeczy a raczej potwierdzenia faktów domniemanych, jeżeli taka kombinacja słów może istnieć w języku polskim... nie wiem czy komuś zależy na mnie czy nie... nie wiem jak mocno, może czas zacząć zwijać ten cały majdan i dawać sobie radę samemu, bo wieczności czekać nie będę i nie mogę, bo podobno omijają nas miłości inne , bo akurat gonimy za tamtą... hmmm a co poza tym wraca do mnie temat oceniania ludzi, przecież oceniamy wszystko i wszystkich patrzymy na innych przez szablon siebie wartości jakie nam wpojono, ocenianie jest naturalna i integralną częścią nas i nie można uciekać przed tym, a fakt, że trzeba umieć przyznać się do błędu.... i nauczyć się empatii bądź, pokazać komuś, że zależy... Senność polecam, to nie jest film na spanie, to film na przebudzenie a wątek gejowski z happy endem a poza tym jest dość realny... żeby życie tylko tak chciało się toczyć... kto wie patrzę radośnie gdzieś tam na horyzont zdarzeń, kiedy wstaje nowy dzień.






Komentuj (0)
11.11.2008 :: 22:06

poison

Każdy z nas stawia sobie wymagania, wyższe bądź niższe... jak wysoko stawiamy poprzeczkę zależy od nas samych, ale ważne jest by nie była ona zbyt nisko, bo wtedy okazuje się, że coś pominęliśmy... gdzieś jest błąd i system nie przyjmuje błędów dochodzi do korekty... kto koryguje...nie, jesteśmy korygowani.. musimy być inaczej nie jesteśmy w stanie dokonać wewnętrznego rachunku sumienia... poza tym nie ceń zbyt wysoką miarą innych, bo każe się , że nikt nie daję rady ... uczymy się... ale czy zawsze na własnych błędach raniąc innych.. czy zawsze jest tak, że muszę coś tłumaczyć... dobre jest to, że jak powiem jedno zdanie już wiadomo o co chodzi... nie muszę mówić więcej... dziś zabolało... wybiło mnie z życia na chwile kilka... jestem znowu.... ja Cię kocham, a Ty śpisz.... hmm kiedyś zasnę a kto będzie kochał mnie kiedy ja spać będę?

kiedyś każdy z nas wraca do normy... ale nawet kiedy woda się uspokoi to trzeba pamiętać, że pod wodą są te kamienie, które powodowały fale..

ah ten mój idealizm...
Tak...prawda wdziera się bezwiednie po nocy wrażeń...
Ja Cie kocham, a Ty śpisz?




Komentuj (1)
15.11.2008 :: 12:51

ante

przed końcem, za początkiem.... w drodze... nadal w drodze, stukam od jednych drzwi, gdy przeżyję chłód zamknięcia innych... sam zamykam moje gdy przeciąg jest zbyt duży, gdy ktoś mi drzwi maże... echa dni wczorajszych, ale i echa dni nadchodzących... trwam bez względu na ból... trwam tak sobie... teraz patrzę na kolejne drzwi... prawda wdziera się w obraz tego co miałem.... powody błahe, ale i ten całkiem poważny każą mi odejść w zapomnienie... w każdym jestem wiele tęsknot, słowa niewypowiedziane... marzenia, które były i te zapomniane... odejść czy zostać... przyjacielem na razie być nie mogę... miłość i sens znaleźć na nowo...





Komentuj (0)
15.11.2008 :: 23:22

movie

film o umieraniu... o rozpadzie czegoś... na pewno ludzi o tym jak jesteśmy słabi i nie umiemy sobie poradzić z tym, że ktoś odchodzi, ponieważ jest ciężko... ludzie odchodzą nic nie jest wieczne... nawet miłość, chociaż ona jako niematerialna wydaje się nie podlegać prawom śmiertelników... w każdy dzień kiedy wstaje rano myślę sobie, co dziś może mnie spotkać... co mnie zdziwi, kiedy tak patrzyłem na ten film to wiem już, że coś nie jest tak straszne jak może wyglądać, są rzeczy gorsze... nadal w głowie dzwoni mi pytanie czy zapieczętować jedne drzwi... kawałek życia zamknąć.... może czas zrobić większe porządki niż by się wydawało... z drugiej strony odzyskałem równowagę na tyle by nad tym zapanować i wprowadzić jakiś ład...chaos dąży do porządku... gdy ktoś nie umie podjąć decyzji.... ja muszę być facetem z jajami i to zrobić.... a dziś hmm wieczór miłych niespodzianek.

me serce bije tak... bije raz mocniej raz słabiej... ważne by miało dla kogo bić... na przekór dniom idę... na przekór... zrobię to, co ma się stać




Komentuj (0)
17.11.2008 :: 23:03

common sense

większość ludzi lubi być obecnie za szybą... nikt mnie nie zrani jak się tak schowam myślą, a co z tymi co nie chcą być z szybą.. ciężki los, jak widzę po sobie.. chcę czegoś więcej od życia niż materializmu.. chcę wiedzieć, że ktoś czeka albo ja czekam... że w nocy się przytulę.... jak ostatnio na chwilę... zbieram te iskry szczęścia i staram się nim ogrzać, aczkolwiek nie oparzyć... nie sparzyć.... hmm kwestia myślenia nad życiem staję się czasami przekleństwem, jakiego i nie sposób się pozbyć, miej tu człowieku podzielna uwagę... dziś usłyszałem, że nie będę sam, bo nie wrócę do pustych ścian, ale to nie jest ktoś kto będzie dzielić ze mną życie... i właśnie dlatego mam rację w tym , co mówię... może po prostu ta chwila ciepła unaoczniła mi kilka rzeczy dziś kiedy myślałem... nie umiem żyć sam dla siebie... trwam sobie bez względu na to, co się dzieje.. trwam i to czasami wkurza...

jak słońca promień....



Komentuj (0)
19.11.2008 :: 22:56

domesticate


D'HOFFRYN (O.S.)
Are you okay?

PULL BACK TO REVEAL D'Hoffryn. Anya just looks at him.

ANYA
I'm tired of crying. I'm just so
tired, D'Hoffryn.

D'HOFFRYN
(soothing)
Oh, Anyanka. I'm sorry.
(then)
You let him domesticate you. When
you were a vengeance demon you
were powerful, at the top of your
game. You crushed men like him.

A moment as this sinks in.

D'HOFFRYN (cont'd)
It's time you got back to what you
do best, don't you think?


hmmm czy ja dałem się udomowić? Na pewno stałem się inny... lepszy czy gorszy .... na pewno inny... i kiedy przypadkiem mnie ktoś zobaczy można się uśmiechnąć...




Komentuj (0)
21.11.2008 :: 21:36

crash...bang...

zapomnieć muszę....

........ ........ ........ ........ ................ ........ ........ ........ ........ ........ ........ ........ ........  ........ ........ ........ ........ ................ ........................ ................

zapomnę....






Komentuj (0)
26.11.2008 :: 21:48

hollow

manchmal frage ich selbst mich was die Leute vom Leben erwarten und wie ihr Wissen so über dieses und jenes ist... Feststellung... Menschen sind oft dumm... glauben daran, was in den Medien gezeigt wird, lassen sich täuschen, von allem was geht... es ist ein stiller Wunsch nach Gehirnlosigkeit... so sieht es zumindest aus... oder es ist der Wille getäuscht werden zu wollen... keine Ahnung... es macht doch nix wenn man ab und zu nicht denkt und so ist wie die anderen und wenn es zu spät wird um aufzuwachen, was dann? weiß nicht ich versuch wach zu bleiben....





Komentuj (0)

Copyrights by Angelus, Picture by Steve Walker